Witek

8 Luty 2012

Witka poznałem jak jeszcze siedział sobie bezpiecznie w Brygidzie.

Potem była Ceremonia Chrztu Świętego, podczas której mały pokazał klasę i z dzielną, dumną miną przetrwał całą uroczystość.

A w końcu przyszła kolej na sesję zdjęciową. Zorganizowaliśmy ją w domu u Brygidy i Krzyśka, żeby nie musieli zabierać wielu rzeczy i jechać do mnie do studia. Rozwiązanie takie okazało się byc świetnym pomysłem, bo Witek czuł się swobodnie i był zrelaksowany w znanym mu otoczeniu.




Wszystkich rodziców wraz z ich pociechami zapraszam na sesje pamiątkowe.

Paulina

4 Luty 2012


Grzegorz zaprosił Michala Rainko, znaznego fotografa z Łodzi, na weekend socjo-fotograficzny ;). Spotkaliśmy się u Grzegorza w studio aby spędzić trochę czasu w atmosferze do głębi fotograficznej, poćwiczyć, pogadać itp. Pozowała dzielnie Paulina, która słynie z odporności na ekstremalne warunki zdjęciowe. I tym razem nie obyło się bez gęsiej skórki, ale przynajmniej nie padało! Michał z Grześkiem rozstawili sprzęt studyjny, a ja nie chcąc za bardzo przeszkadzać, założyłem lampę na aparat i przy sporym ISO pstrykałem sobie z boku. Korzystając z wolnych chwil i białego sufitu do odbijania zrobiłem kilka takich zdjęć… zgodnie z nowomodą, którą obecnie staram się promować – prrrrawie bez retuszu ;)



dla Jurka

15 Styczeń 2012

“Nie ma szkoły, jest niedziela, to myślę sobie, że może parę rzeczy dziś zrobię…” – śpiewał Kazik.
I tak też było dziś u nas w domu. Wstaliśmy dość wcześnie, zrobiliśmy zakupy, a ja musiałem wywiązać się z obietnicy ugotowania obiadu.
Gotować lubię – mam to we krwi… po Wuju, który kucharzem nie był, ale jak coś ugotował, to zawsze było bardzo smaczne i pożywne. Urodził się plan: piersi indycze w marynacie z ziemniakami i brokułem. Przepis mój, modyfikowany na bieżąco podczas gotowania. Jak juz zacząłem obierać ziemniaki przypomniałem sobie, że mój nowy aparat może nagrywać filmy, a jeszcze tej opcji nie opanowałem i przydałoby się troszkę poćwiczyć. Trening czyni mistrza, lub jak to powiedział pijany pan zapytany “Jak dojść do opery” – Trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć! Krok po kroku dokumentując poczynania stworzyłem mój pierwszy film kulinarny! Za niedociągnięcia przepraszam… przede mną jeszcze sporo ćwiczeń. Mój pierwszy film dedykuję świętej pamięci Wujkowi Jurkowi z wdzięcznosci za parę rzeczy, których mnie nauczył, a które zauważam dopiero dziś i nawet nie mam możliwości, zeby za nie podziękować.
Miłego oglądania i … SMACZNEGO!

Gymnasium

14 Styczeń 2012

Postanowień noworocznych należy dotrzymywać! Na początku 2012`ego obiecałem sobie dwie rzeczy… że będę używał mniej cukru i mniej retuszu. Potem napisała Jula, że szykuje się sesja na siłowni dla magazynu fitness i trzeba zrobić zdjecia sexy-sporty czy coś w tym stylu. Uwielbiam pracować z Julką i uważam ją za jedną z najbardziej uzdolnionych i sprawnych modelek z jakimi miałem okazję współpracować… stop! Mialem już tak nie słodzić! Zrobiliśmy zdjęcia w czwartek 12.01.12 bo to ładna data! Zdjęcia wysłałem do wybrania, a tymczasem zagrzebałem sobie dwa na własny użytek. Pierwsze, może nie takie sexy, ale spodobała mi się taka spokojna, troszkę zamyślona Julka – ze wspomnianym “mniejretuszem” (50mm, b.dish po prawej, octa 90 po lewej). Wrażenia – rzadko robię 50`ką, bo za bardzo się ruszam, ręce mi się trzęsą, jak wyostrzę, to za chwilę modelka wychodzi z pola ostrości.. dlatego wolę używać zoomów i większych przysłon. Z czystego lenistwa też ;), ALE! Jak już wyostrzy mi ta moja plastikowa 50`ka i na 1.8 trafię w oczy… to mamuniu jak pięknie!

Drugie zdjęcie to żart o tematyce dwuznacznej. Odsyłam do słownika angielsko-polskiego.

Zdjęcia powstały we współpracy z Fitness Academy i BodyBuilding Magazine


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.